On
On miał w sobie zawsze pełno słońca
Zarażał wszystkich swoim pozytywnym nastawieniem
Nałóg wyniszczał go od środka
Lecz przyjmował na swe usta szeroki uśmiech
Mimo przeciwności losu dalej żartował
Drwił z życia
Nawet ostatni raz zamykając oczy miał kpiący wyraz twarzy
Narkotyk
Igły zimny dotyk
Krew płynąca w żyłach
Narkotyk w strzykawce
Wołam o pomoc
Nikt nie słyszy
Kolejny raz źrenice stały się jak łebki od szpilek
Nadzieja
Dzięki niej powraca uśmiech
radość z życia
Odgarnia pesymistyczne spojrzenie na świat
czarne chmury gradowe
Sieje nowe marzenia
Pomaga zrozumieć przeszłość
przeżyć teraźniejszość
ze spokojem zajrzeć w przyszłość
Zapytasz jak jej na imię.?
Bardzo pięknie.!
Nadzieja...
...
Dotykam miejsc w których Cię widziałam
Przypominam sobie każde spotkanie
Analizuję każdy gest
Cierpię po raz kolejny
Zastanawiam się co zrobiłam źle
Przez to wszystko straciłam przyjaciela
I nie zyskałam miłości
Przyjaciel
Dlaczego Ty mi to zrobiłeś.?!
Najlepszy przyjaciel...
Ja jednak dalej nie tracę nadziei.
Boję się że wtedy stracę życie...
***
W wannie z podciętymi żyłami czekała na śmierć
Nagle wszedł on
Szukał jej
Chciał powiedzieć że też ją kocha
Zaczęła krzyczeć żeby ją ratował
Nie zdążył
Gdyby przyszedł tylko półgodziny wcześniej

*________*
OdpowiedzUsuń' On '. ♥
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ten bloog ! ^^
+ zapraszam do mnie . ;))